poniedziałek, 24 listopada 2014

Exlibris

Tym razem dla artystki, której częstotliwość doskonale czytam. Zapraszam do podróży: http://adija.pl/, http://ktozwaszaslugujenazyciewieczne.blogspot.com/

This time for artist, whose frequency i feel perfectly. I invite you to the trip: http://adija.pl/, http://ktozwaszaslugujenazyciewieczne.blogspot.com/





środa, 19 listopada 2014

Szkicownik

Cóż, o zwykłym pejzażu nawet nie myślcie


Well, Don`t even think about ordinary landscape

sobota, 8 listopada 2014

Uśpione nr 7/ Dormant No 7

"Jestem drogą krwi"
                       Octavio Paz

"i am the road of blood"
                       Octavio Paz
temper on gold calque, 25x32 cm




czwartek, 6 listopada 2014

Szkicownik/ sketchbook

Wracam do olejnych. Chwilowo szkicowo/ I return to oils. Sketching temporarily





środa, 5 listopada 2014

Widoczek nr 9/ Secret No.9

Tat Tvam Asi

Planuję nowy cykl. Dam mu życie w dniu urodzin, to taka gorzka rocznica. Cóż, jestem.

Pewna starsza Pani, której pomagałam przebrnąć przez papierologię, powiedziała mi, że muszę pochodzić z dobrej rodziny, bo jak inaczej mogę być tak dobrze wychowana. Pani zapomniała okularów. Mój dziadek był dobrym człowiekiem i upijał się na smutno. Babcia skończyła kilka klas szkoły podstawowej i była wzorową przodowniczką pracy, o ciepłej, przyjmującej ciało dziecka skórze. Ojciec siedział w więzieniu. Nienawidzę go. Mama swój pierwszy atak schizofrenii miała, gdy kończyłam czternaście lat. Nigdy nie zaakceptowała, że jestem artystką. Nigdy nie odwiedziła mojej szkoły. Nigdy nic mi nie dała na farby. Czasami czuję się jak zbędny kawałek mięsa wyrzucony przez obcą macicę. Czasami jak błąd. Czasami jak kandydat na paranoika. Ale jestem. Stoję tu. Oddycham. Moje jestem, jest uwarunkowane przez moją sztukę. Czy wam się to podoba, czy nie.

I am going with new series. The life will be given to it on my birthday, this is so bitter anniversary. Well, I am.

One old lady, whom i helped to go through with "paperlogy" told me, that i have to come from a good family, how else i could be so well- mannered. The Lady forgot her glasses. My grandpa was a very good man and he drank in a sad mood. My grandma finished only few grammar class and she was a model udarnik, with warm, accepting child`s body skin. Father did time in jail. I hate him. My mother had her first attack of schizophrenia when i was 14. She has never accepted, that i am an artist. She has never visited my school. She has never given me money for paints. Sometimes i feel like a redundant piece of meat thrown out from uterus. Sometimes like an error. Sometimes like a candidate for a paranoic. But i am. I am standing here. I am breathing. My being is conditioned by my art. Whether you like it or not.


wtorek, 4 listopada 2014

Exlibrisy dla Rafała

Zwięzłe formy ucinają język/ Chamber shapes cut my tongue